
Merdi
Umawianie wizyt, konto klienta i historia opieki nad zwierzęciem w jednym spokojnym przepływie.
Portal klienta, panel pracowników, system rezerwacji albo własny produkt online. Od pomysłu i projektu po wdrożenie, z jednym spójnym zakresem i bez budowania funkcji, których nikt nie potrzebuje.
Nie musisz mieć gotowej specyfikacji. Wystarczy cel biznesowy, problem do rozwiązania albo proces, który dziś nie mieści się w gotowych narzędziach.
Poniższe dema to klikalne propozycje interfejsów i procesów, nie gotowe produkty ani zrzuty wdrożeń klientów. Pokazują sposób myślenia o aplikacji od strony użytkownika i codziennej pracy.
Umawianie wizyt, konto klienta i historia opieki nad zwierzęciem w jednym spokojnym przepływie.
Klient widzi swoją historię, dokumenty, wizyty albo wyniki bez kontaktowania się z obsługą w każdej sprawie.
Zespół pracuje na jednym widoku procesu zamiast łączyć arkusze, wiadomości i pamięć poszczególnych osób.
Użytkownik przechodzi przez prowadzony proces o dowolnej porze, a firma dostaje komplet potrzebnych danych.
Witryna, koszyk, płatność, magazyn i ERP tworzą jeden przepływ zamiast kilku osobnych narzędzi.
Proces dopasowany do sposobu pracy firmy zastępuje arkusz, który dawno przestał wystarczać.
Pomysł przechodzi od sprawdzenia założeń do działającej wersji, którą można pokazać użytkownikom i rozwijać na podstawie ich reakcji.
Data premiery ogłoszona publicznie na długo, zanim ktokolwiek zapytał inżynierię o wykonalność. Warstwa backend-for-frontend między enterprise'owym CMS-em a nowoczesnym frontem — dostarczona na czas.
Rdzeń systemu obsługującego około 20 tys. użytkowników został przeniesiony na współczesną platformę webową w mniej niż rok i bez nieplanowanych przestojów.
Porządkuję cel, użytkowników i najważniejsze przepływy, zanim powstanie kosztowny kod.
Frontend i backend powstają jako jedno rozwiązanie, a nie dwa osobne projekty składane na końcu.
Aplikacja może łączyć się z CRM, ERP, płatnościami i systemami partnerów.
Najważniejsze scenariusze są sprawdzane w trakcie prac, a nie odkładane na ostatni etap.
Projekt obejmuje sposób publikacji, monitorowania i dalszego rozwijania rozwiązania.
Rozdzielamy to, co jest potrzebne do osiągnięcia pierwszego efektu, od pomysłów, które mogą poczekać.
Najważniejsze ekrany i przepływy można ocenić, zanim cały zakres zostanie zapisany w kodzie.
Każda iteracja kończy się działającym fragmentem, który można sprawdzić i skorygować.
Po wdrożeniu kolejne decyzje wynikają z realnego działania produktu, a nie z listy życzeń przygotowanej na początku.
Na koszt wpływa liczba ról i przepływów, zakres integracji, wymagania bezpieczeństwa, istniejące materiały oraz to, co naprawdę musi znaleźć się w pierwszej wersji. Najpierw oddzielam zakres potrzebny do dostarczenia wartości od funkcji, które mogą powstać później.
Technologię dobieram do produktu, obecnego środowiska i planowanej skali. Celem nie jest długi stack, tylko rozwiązanie, które można bezpiecznie rozwijać.
Frontend: Angular, React i Next.js. Backend: Nest.js, Fastify i Spring Boot. Dane: PostgreSQL albo MySQL — również wtedy, gdy sensowniejsze jest pozostanie przy bazie, którą firma już ma. Wdrożenie: automatyzacja publikacji, monitoring i infrastruktura dobrana do realnego ruchu.
Zależy to od produktu, ale nie trzeba czekać na cały zakres. Najpierw wybieram najważniejszy przepływ użytkownika i rozpisuję pierwszą wersję tak, żeby można ją było ocenić przed budową pozostałych funkcji.
Nie. Wybieram najprostszą architekturę, która spełnia wymagania i pozwala rozwijać produkt. Każdy dodatkowy element musi mieć uzasadnienie w bezpieczeństwie, skali albo utrzymaniu.
Zakres pierwszej wersji jest oddzielony od funkcji, które mogą poczekać. Widać, które przepływy, integracje i wymagania wpływają na koszt. Zmiana zakresu jest decyzją, a nie ukrytym dodatkiem do faktury. Zobacz także cennik.
Nie. Możesz przyjść z celem biznesowym, opisem problemu albo istniejącym procesem. Jeżeli masz już projekt interfejsu, mogę wykorzystać go jako punkt wyjścia.
Gdy gotowe narzędzie obsługuje najważniejsze procesy bez kosztownych obejść. Własna aplikacja ma sens wtedy, gdy sposób pracy firmy, integracje lub doświadczenie klienta rzeczywiście wymagają rozwiązania dopasowanego.
Tak — dlatego pierwsza wersja powinna obejmować najważniejszy przepływ i przygotować miejsce na świadome rozszerzenia. Nie oznacza to jednak budowania całej przyszłej architektury na zapas.
Opisz krótko, co użytkownik albo pracownik powinien móc zrobić łatwiej niż dzisiaj. Wrócę z informacją, czy lepsza będzie własna aplikacja, prostsze gotowe narzędzie czy jeszcze inny następny krok.
Wolisz omówić pomysł na żywo?
Umów bezpłatne 30 minut. Nie potrzebujesz prezentacji ani dokumentacji — wystarczy problem, cel albo przykład obecnego procesu.
Jedno lub dwa zdania wystarczą na start.